Dlaczego gram W krzyżu cierpienie w I Niedzielę Wielkiego Postu

Nie wiem, czy zwróciliście na to uwagę, ale w wielu religiach, a być może nawet w każdej, pojawia się taki szczególny okres umartwienia, pewnej ascezy… czas postu, w którym człowiek bardziej zastanawia się nad swoim życiem, podejmuje pracę nad sobą, czy ćwiczenia duchowe. To jest zdaje się wpisane w naszą naturę – żeby co jakiś czas zajrzeć w głąb siebie i spróbować „coś ze sobą zrobić”. Chociaż czasem wydaje mi się, że wręcz przeciwnie – że człowiek sam z siebie jest jakby leniwy i niekoniecznie chce mu się coś zmieniać.

Organista zadaje sobie wtedy pytanie o pieśni, jakie w tym czasie powinien grać. Odpowiedź jest oczywista – przede wszystkim wielkopostne. Kiedy jednak się bardziej przyjrzeć, zaczynają pojawiać się pewne wątpliwości.


Pieśni wielkopostne. Jakie pierwsze trzy tytuły przychodzą Ci do głowy? Kiedy rozmawiam z kimś na temat śpiewów wielkopostnych, zazwyczaj są one rozumiane jako te tradycyjne: Krzyżu Święty, Ach mój Jezu, czy Któryś za nas cierpiał rany. Wynika to z tradycji – ten okres kojarzy się przede wszystkim z tematyką pasyjną. Trzeba jednak pamiętać, że współcześni liturgiści dzielą Wielki Post na dwie części – pokutną na początku i dopiero po V Niedzieli Wielkiego Postu pasyjną. Jest to uzasadnione doborem czytań i modlitw mszalnych.

W tym miejscu warto postawić ważne pytanie. Czy w związku z tym powinniśmy ograniczyć śpiewy pasyjne do drugiej części postu, a na początku wykonywać jedynie te o charakterze pokutnym? Wydaje mi się, że takie podejście niesie za sobą pewne ograniczenie. Już chociażby dwa dni po Środzie Popielcowej odbywają się pierwsze nabożeństwa Drogi Krzyżowej, w której przeżywamy śmierć Jezusa na krzyżu. Trzy dni później wyśpiewujemy Gorzkie Żale. Czyli od Środy Popielcowej nasza uwaga koncentruje się na zagadnieniach pokutnych, ale od samego początku towarzyszą nam elementy pasyjne. Kiedyś jeden z proboszczów, u którego miałem przyjemność grać zwrócił uwagę na to, że przemyślenie własnego życia, czy podjęcie nawrócenia często odbywa się na skutek rozważania męki i śmierci Jezusa. To wszystko sprawia, że w moim odczuciu taki sztywny podział wydaje mi się sztuczny. Trudno skupić się na pokucie w oderwaniu od elementów pasyjnych, a tym bardziej nie da się przeżyć męki i śmierci Jezusa bez odniesienia od własnego życia.

Kwestia repertuaru też budzi moje wątpliwości. Większość ludzi uczestniczy we mszach świętych przede wszystkim w niedziele. Czy zatem ograniczając możliwość wykonywania pieśni pasyjnych do samej Niedzieli Palmowej nie skazujemy ogromnej liczby wartościowych śpiewów na zapomnienie? Nawet jeśli chcemy iść w tym kierunku, to co możemy zaproponować w zamian? Jak wygląda dzisiejszy repertuar pokutny? Redaktorzy najnowszego Siedleckiego (2015) sporą część propozycji na pierwszą część Wielkiego Postu przenoszą z innych działów śpiewnika. Bądź mi litościw, Boże w dobroci, Pokładam w Panu ufność mą, czy Serce me do Ciebie wznoszę to dobrze znane pieśni przygodne, czy psalmy. Owszem, istnieją nowe kompozycje, jednak w dalszym ciągu są one mało popularne. Można więc odnieść wrażenie, że zaczął się Wielki Post, szaty liturgiczne mają kolor fioletowy, ołtarze przyozdobione są dyskretniej, a organista nadal gra „zwykłe” pieśni. Jasne, że zbudowanie nowej świadomości wymaga czasu, jednak jesteśmy już ponad 50 lat po Soborze Watykańskim II, a ta kwestia nadal nie została rozwiązana.

Warto zwracać uwagę na treść wykonywanych przez nas pieśni. Jedna z moich ulubionych W krzyżu cierpienie mówi co prawda o krzyżu, ale w nie w kontekście męki i śmieci Jezusa, a z perspektywy życia człowieka, jego cierpienia, upadków, czy trudności. Każe nam spojrzeć na krzyż, aby czerpać z niego siłę w ciężkich chwilach, mieć odwagę do nawrócenia i zmiany swojego życia. A to jest kwintesencją pokutnego charakteru Wielkiego Postu, czyli właśnie jego pierwszej części. Dlatego osobiście gram tę pieśń na wejście w I Niedzielę Wielkiego Postu. Zazwyczaj proponuję dwie zwrotki, a jeśli przemawiają za tym okoliczności, to nawet więcej. Dodam jeszcze taką ciekawostkę, że w śpiewniku Siedleckiego z 1928 roku pieśń W krzyżu cierpienie odnajdziemy w dziale pieśni… przygodnych.

Inny przykład to Krzyżu Chrystusa bądźże pochwalony. Tu charakter pasyjny przeplata się z pokutnym. Autor tekstu wychodzi od spojrzenia na krzyż jako narzędzia śmierci. Jednak w kolejnych zwrotkach koncentruje się na obmyciu z grzechów, czy wręcz zwycięstwie płynącym z krzyża. Ciekawym śpiewem, na który chciałbym zwrócić uwagę, jest O krwi najdroższa. Jej treść balansuje między elementami męki, a tym co człowiekowi daje. I pojawia się tu Krew jako zdrój łaski, napój życia, która leczy rany grzechowe. Czyli znowu odnosimy się do pokutnego charakteru Wielkiego Postu. Nawołujemy do przemiany życia i nawrócenia. Dodatkowo śpiew ten jest pochwałą Krwi, co nadaje mu eucharystyczny charakter. Zachęcam do wykonywania go w czasie procesji komunijnej, bądź uwielbienia.

Jak to wygląda w praktyce? Rozpoczynam od charakteru pokutnego w Środę Popielcową, a potem coraz bardziej nawiązuję do tematyki męki i śmierci. Stopniowo zwiększam ilość pieśni pasyjnych. Stosuję też gradację, co do tekstu, zostawiając na ostatnie tygodnie Oto Jezus umiera, czy Dobranoc Głowo Święta. Od V Niedzieli Wielkiego Postu proponuję wyłącznie śpiewy pasyjne. Staram się, aby każdy okres liturgiczny odróżniał się od pozostałych. Nie inaczej jest z Wielkim Postem. Wybieram zestaw melodii części stałych, psalmów i aklamacji – inny niż w poprzedzającym go okresie zwykłym. Ze względu na pokutny charakter, wykonuję mniej przygrywek, a te przed pieśniami są zdecydowanie krótsze. Nic nie gram po mszy świętej, a liturgii towarzyszy więcej ciszy. Dodatkowo zmieniam sposób registracji organów.

Wiem, że moje podejście może zostać odebrane jako kontrowersyjne. Czy słuszne? Nie wiem. Myślę, że przyszłość pokaże, który kierunek jest najwłaściwszy. Wydaje mi się jednak, że ta propozycja jest dobrym kompromisem, ponieważ pozwala przeżyć Wielki Post w duchu nawrócenia. Moje myślenie ukształtowało się przez lata grania i na razie lepszego nie znalazłem. Wciąż jednak jestem otwarty na inne pomysły.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *